sobota, 24 września 2011

177. przedślubne odchudzanie.

                Ślub zdaje się być najważniejszym wydarzeniem w życiu kobiety. Perspektywa białej sukni i stu pięćdziesięciu gości jest tak kusząca, że każda przyszła panna młoda chce w tym dniu wyglądać jak najlepiej...

                - Wypróbowałam wszystkie możliwe diety, ale waga nie spadała, a do ślubu było coraz bliżej. Jak mogłam być atrakcyjną panną młodą, nosząc rozmiar 18 (odpowiednik polskiego rozmiaru 46)?! Z rozpaczy zdecydowana byłam nawet odwołać ślub! I wtedy usłyszałam, że wcale nie potrzebuję długotrwałych i katorżniczych diet, że mogę być szczupła prawie "od razu". I tak 31-letnia wówczas Natalie po raz pierwszy poddała się zabiegowi odsysania tłuszczu. Efekty były natychmiastowe - jej rozmiar z 18 zmniejszył się do 12.




                Błyskawiczne odchudzanie się przed ślubem jest jedną z kolejnych rzeczy, której nie rozumiem i w ocenie której jestem niezwykle surowa. Jak to wygląda, gdyby opisać to wprost i bez eufemizmów? Ano tak, że panna przez całe życie pozwala sobie na wszystko i tyje w najlepsze, a gdy kalendarz niepokojąco szybko zbliża się do TEJ DATY, ona nagle wpada w panikę („jak to?! TAK SZYBKO?!) i zaczyna się dietetyczny maraton. Marchewka, pietruszka, naciowy seler i dwa listki sałaty – BO PRZECIEŻ SUKNIA!

                Wpisałam więc sobie w wyszukiwarkę kwestię chcę schudnąć przed ślubem, by przekonać się, jakie podejście do kwestii odchudzania mają przyszłe panny młode.

- Ślub w sierpniu a ja mam do stracenia z jakies 15 kilo ;( Muszę się wziąć za siebie... pożegnać ukochane frytki i chipsy i wogole moje ukochane ziemniaczki wszelkiego rodzaju ;( Mam 168 cm wzrostu i 68 Kg o 18 kg za duzo ;(  a wszystko to przytyłam w rok ... ehh

- A kiedy Wy macie zamiar suknie kupić, jak tak się zawzięcie będziecie odchudzać? Jednak chyba prawda to co mówili w DDTVN, że 20% panien młodych w pierwszym roku po ślubie tyje ok 10 kg...

- ja właśnie próbuję się zmotywować ślubem jednak smukłe ramiona i szyja ładnie się prezentują w sukni. nie chcę być białą kluską...

- ja to mam dopiero plany! do ślubu chce schudnąć conajmniej 15 kg! a ślub 2 sierpnia. w sumie realne bo tylko (albo AŻ) 3,75 kg. na miesiąc. więc biorę się za siebie. tzn. miałam do schudnięcia 20 kg. 5 już poszło. jeszcze 15, choc ekstra byłoby 17-18. ochhhhhhh...

- Jezu, dziewczyny, jak schudnąć przed ślubem? Strasznie się boję, że się nie zmieszczę w żadną sukienkę! Przecież to będzie jakaś porażka! Wszyscy będą się ze mnie śmiali.

- Muszę schudnąć przed ślubem, pomóżcie !!!
W sierpniu wychodzę za mąż, w tym jedynym tak ważnym dniu w życiu chcę wyglądać zniewalająco, moim celem jest schudnięcie około 7 kg, zdąrzę?

                Jakie jest moje zdanie na ten temat? Przede wszystkim znajduję w tych dietetycznych planach dowód na to, że wielu kobietom jest wszystko jedno jak wyglądają, do momentu, gdy muszą stanąć przed ołtarzemi. Nagle zaczynają się obawy – będę wyglądać jak ptyś / beza/ ciastko z kremem / bałwanek / cokolwiek innego. Przepraszam, to wcześniej nie można było o tym myśleć? Wcześniej nie można było zacząć żyć zdrowo, tylko teraz, nagle, bo ślub za miesiąc? I po co to odchudzanie? Żeby w pół roku odzyskać to, co się zrzuciło przed ślubem?

Jakie jest Wasze zdanie na temat błyskawicznego, przedślubnego odchudzania?
 

wtorek, 20 września 2011

176. (nie)zwyczajna brukselka.

     Początki mojej nienawiść do brulseki sięgają lat wczesnoszkolnych, gdy jako świadoma kilkulatka zmuszana byłam przez Mamę do jedzenia zupy jarzynowej – najzwyklejszej w świecie, którą dziś z chęcią przywitałabym na moim stole. Gdy po raz pierwszy wzięłam do ust to małe, zielone warzywo (co do którego przez wiele lat byłam przekonana, że wyrasta ono i przybiera postać zwykłej, dużej kapusty), wiedziałam, że będzie to mój wróg numer jeden. Było tak do ubiegłego tygodnia, gdy na widok mojej pełnej niechęci miny, Waldek kupił na targu trochę ponad pół kilo tych małych obrzydlistw. Ponieważ obiło mi się o uszy, że brukselka najsmaczniejsza jest ugotowana tradycyjnie – w osolonej wodzie, później obsypana bułką tartą – zaryzykowałam. Było to najbardziej opłacalne ryzyko ostatnich miesięcy, gdyż warzywo przygotowane w tej postaci okazało się być po prostu niezwykle smaczne. To najzwyklejszy przepis pod słońcem i odczuwam wręcz lekki wstyd na myśl o umieszczeniu go, ale być może dzięki niemu ktoś tak jak ja przekona się do brukselki ;))) 

                Składniki:

- 60 dag brukselki;
- sól;
- świeża bułka;
- masło

Brukselkę myjemy i wrzucamy na wrzącą, mocno osoloną wodę. Gotujemy do miękkości. Świeżą bułkę rozdrabniamy w blenderze i wrzucamy na patelnię z niewielką ilością masła, aż będzie chrupiąca. Posypujemy ugotowaną i odcedzoną brukselkę.





WAŻNA UWAGA!!
Nie używajcie gotowej bułki tartej, przypominającej konsystencją mąkę. Świeżej, rozdrobnionej bułki jest objętościowo o wiele więcej, stąd też wystarczy tylko jedna, by bardzo obficie obsypać brukselkę - oznacza to mniej kalorii

Porcja brukselki (300 g) bez dodatków to 120 kcal, a z dodatkami to ok. 250 kcal – dobra na kolację ;)


niedziela, 18 września 2011

175. Top Model

             Leniwe środowe wieczory, Supernatural w serii po cztery i skuszenie się na obejrzenie Top Model. Trudno – rozbudzona miłość do ubrań, sympatia i antypatia do panny Joanny K. i zdecydowane uwielbienie dla Karoliny Korwin-Piotrowskiej zwyciężyło. I cóż... przyjemnie jest patrzeć na piękne kobiety. Nie spodziewałam się jednak, że panowie Tyszka i Woliński znajdują radość w obcesowym traktowaniu uczestniczek. Daleka jestem od fascynowania się programami, które traktują swoich uczestników jak idiotów (patrz np.: Rozmowy w toku), niezależnie od tego, czy są to mężczyźni, czy kobiety.

                Top model to program mający odkryć dziewczęta, które mają predyspozycje do zostania modelkami. Taki zwyczajny zabijacz czasu i z lekkim wstydem przyznaję, że w całości raczej niezgorszy. Jednak uwłaczanie zgłaszającym się tam kobietom... to element, którego nie potrafię zaakceptować. Choć nie jestem zwolenniczką lewicowych poglądów, muszę zgodzić się ze skargą złożoną przez osoby z serwisu Lewica.pl.

Cytując:

Istotą programu było systematyczne upokarzanie i obrażanie uczestniczących w nim osób. Prowadzący traktowali uczestniczki programu pogardliwie. W audycjach często pojawiały się bardzo obraźliwe wypowiedzi dotyczące ich urody, wieku czy inteligencji. Prowadzący wyśmiewali urodę kandydatek na modelki, kwestionowali ich kobiecość, ostro piętnowali ich wagę i wygląd. Program negatywnie oddziaływał nie tylko na uczestniczki programu, ale także na widownię, którą epatował treściami wybitnie seksistowskimi, ageistowskimi, a nawet rasistowskimi, naruszając tym samym standardy etyczne obowiązujące w przestrzeni publicznej. Promując wychudzony model kobiecej sylwetki jako wzorzec piękna, program upowszechniał treści szkodliwe dla zdrowia i życia, co wydaje się szczególnie kontrowersyjne w zderzeniu z europejskimi i światowymi kampaniami nakierowanymi na walkę z anoreksją wśród modelek i kobiet (szczególnie młodych), dla których stanowią one ważny punkt odniesienia.

Trudno jest mi się nie zgodzić z faktem, że obrażanie wyglądu dziewcząt, które przychodzą do programu dla zabawy, czy w celu spełnienia swoich marzeń (jakiekolwiek one nie są!), jest w porządku. Znalazłam jeden ze „smaczków”:

Padaj tu, na kolana, dlaczego mamy Cię wybrać; To wygląda potwornie - jak karykatura kobiety, a nie kobieta; Wyglądasz jak słoń morski wylegujący się na plaży.

W którymś z poprzednich odcinków (pierwszym, albo drugim) pojawiła się na wybiegu szczupła, NAPRAWDĘ SZCZUPŁA dziewczyna, której polecono, by zrzuciła piętnaście kilogramów. I mimo, że jej ciało nie było doskonałe, wyglądała tak, że gdyby zrzuciła zalecane kilogramy, z pewnością jej BMI wskazywałoby na niedowagę. Tyszka i Woliński nadzwyczaj często określają ciała uczestniczek jako sflaczałe i Bóg-wie-jakie-jeszcze. Czym innym jest stwierdzenie, że któraś z kandydatek się nie nadaje, a czym innym nazwanie jej grubą i brzydką. Nie chcę skomentować zachowania kandydatek, które godzą się na publiczne poniżenie, jednak wydaje mi się, że program, które oglądają podatne na sugestię nastolatki, nie powinien w tak oczywisty sposób promować przesadnej chudości. A niestety w Top Model jest chyba tak, że im bardziej wystające kości, tym piękniejsza w oczach jury kandydatka.

A modelki wyglądają różnie.

Jak prześliczna Natalia Vodianova, która nie wygląda na zagłodzoną: 



I jak Anja Rubik, która w moim mniemaniu jest chodzącą promocją anoreksji:



Jakie jest Wasze zdanie na temat tego programu i surowej oceny ciał kandydatek?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...